Bloomberg Businessweek opublikował w tym tygodniu raport przedstawiający problem z inwestowaniem ESG. Jest to długa analiza z mnóstwem faktów i liczb, więc pomyślałem, że warto podsumować jej główne wnioski.
Dowiedz się więcej → 2 min
Poznajcie MSCI: specjalistę od ESG
MSCI jest wiodącą na świecie firmą ratingową w zakresie oznaczeń środowiskowych, społecznych i ładu korporacyjnego (ESG). Jest to odpowiednik agencji Moody’s dla ratingów ubezpieczeniowych.
MSCI stało się de facto standardem dla oznaczania „zrównoważonych” funduszy inwestycyjnych. W rezultacie ucierpiał wpływ zrównoważonego inwestowania.
Na czym polega problem z ratingami MSCI ESG?
Wedługraportu Bloomberga, ratingi MSCI nie mierzą dokładnie wpływu spółki na Ziemię. Ich ratingi mierzą raczej wpływ Ziemi na spółkę.
Jest to potężne rozróżnienie, które ma potępiający wpływ na rzeczywisty wpływ ratingów ESG. I jest to metoda, którą MSCI otwarcie chwali się jako logiczną wskazówką dla odpowiednich interesariuszy.
ESG powinno dotyczyć działań na rzecz klimatu, a nie ryzyka klimatycznego
Zarządzający funduszami nie dbają o klimat. Zależy im na ryzyku klimatycznym.
Jasne, korporacje mówią właściwe rzeczy. Ale ich rzeczywisty plan rozwiązania „problemu klimatycznego” dotyczy bardziej ograniczania ryzyka niż faktycznej poprawy operacji i łańcucha dostaw. Jest to szczególnie prawdziwe w przypadku analizy komponentu środowiskowego funduszy ESG.
Bloomberg stwierdził, że czynniki środowiskowe są najbardziej mylące wśród wskaźników środowiskowych, społecznych i ładu korporacyjnego (ESG).
Na przykład analiza MSCI „Water Stress” określała, czy lokalne społeczności mają wystarczającą ilość wody do zaopatrzenia firmy. Nie wzięto przy tym pod uwagę tego, czy spółka obciąża lokalne zasoby wody.
A wiemy, że w przeszłości korporacje zanieczyszczały wodę pitną.
Najbardziej godne uwagi wśród ustaleń Bloomberga jest to, że „tylko jedno ze 155 podniesień [ratingów] wskazywało na faktyczną redukcję emisji jako czynnik”.
Jeśli możesz poprawić swój rating ESG bez ograniczania emisji, co to mówi o wiarygodności ratingów ESG?
Jak rozwiązać problem ratingu ESG
Problem ESG zaczyna się i kończy na sposobie, w jaki oceniamy spółki. Jako standard branżowy, MSCI musi albo zmienić swoją metodologię poprzez regulacje, albo powinny pojawić się nowe standardy rynkowe.
Opcja 1: Regulacja
Organ rządowy, taki jak EPA, może zainicjować dodatkowy nadzór nad systemem ratingowym, ustanawiając zasady, które zmusiłyby MSCI (i inne firmy ratingowe) do zmiany podejścia w sposób bardziej przyjazny dla klimatu.
Opcja 2: Stwórz nowe standardy
Regulacja wydaje się oczywista. Możesz jednak również utworzyć spółdzielnię złożoną z liderów zrównoważonego rozwoju w celu określenia ratingów. Można to zainicjować w formie zdecentralizowanej autonomicznej organizacji (DAO).
Poprzez włączenie zdecentralizowanych protokołów (jedna osoba = jeden głos), organizacja byłaby mniej podatna na konflikt interesów. Żaden pojedynczy interesariusz nie mógłby zastąpić procesu decyzyjnego w celu ustalenia ratingów. DAO zachęciłoby również do większej przejrzystości (jego polityka byłaby open-source), a być może nawet do uczestnictwa obywateli.
Zajmijmy się problemem ESG teraz, a nie później
Obecnie zarządzający funduszami ukrywają się za cienką zasłoną ratingów MSCI ESG.
Fundusze ESG zyskują na popularności. Staje się jednak coraz bardziej jasne, że ich podstawową funkcją nie jest ochrona klimatu Ziemi…. w sposób niezamierzony lub nie.
Ważne jest, aby szerzyć świadomość na temat próżności ratingów ESG. Im więcej osób zrozumie ich brak wpływu, tym mniej wiarygodni będą liderzy branży, tacy jak MSCI. Wtedy będziemy mogli skupić się na organizacjach, które priorytetowo traktują działania na rzecz klimatu, a nie ryzyko klimatyczne.


No Comments