Wraz z pojawieniem się „szybkiej mody”, ludzie zużywają ubrania szybciej niż kiedykolwiek. Mając większą świadomość ekologiczną, wiele osób oddaje swoje ubrania do Goodwill lub Armii Zbawienia, aby dać im drugie życie.
Jednak większość darczyńców nie zdaje sobie sprawy, że tylko 20% przekazanych ub rań trafia ponownie na krajowy rynek odzieżowy. Większość, od 40 do 70% ubrań, trafia do globalnego handlu używaną odzieżą, za pośrednictwem którego dociera głównie do Afryki Subsaharyjskiej.
Zajęty? Spróbuj szybkiego czytania.
Jak to wygląda
- Szacuje się, że 45-70% odzieży oddawanej w krajach zachodnich (USA, Wielka Brytania, Niemcy) trafia do globalnego handlu odzieżą używaną.
- Odzież jest sprzedawana handlarzom w Afryce Subsaharyjskiej (Ghana, Kenia, Rwanda) i trafia na rynki odzieży używanej w miastach, miasteczkach i wsiach.
Kontekst
- Począwszy od 1980 r., liberalizacja gospodarcza (tj. reformy mające na celu otwarcie granic na handel międzynarodowy) w Afryce Subsaharyjskiej spowodowała spadek produkcji krajowej i zwiększyła popyt na importowaną, tanią, używaną odzież w regionie.
- Handel używaną odzieżą to lukratywny zawód dla osób z ograniczonymi perspektywami zatrudnienia. Handlarz używaną odzieżą w Nairobi może zarobić do 1000 szylingów dziennie (9 USD), co stanowi 10-krotność obowiązującego wynagrodzenia.
- W 2016 r. Wspólnota Wschodnioafrykańska (EAC) – międzyrządowa organizacja sześciu krajów Afryki Wschodniej – podjęła decyzję o zakazie importu odzieży używanej do 2019 r. w celu pobudzenia lokalnej produkcji i stworzenia możliwości zatrudnienia. Skutki tego zakazu są niejasne.
Co możemy zrobić?
- Problemy nękające przemysł tekstylny Afryki Subsaharyjskiej są co najmniej skomplikowane. Ograniczenie handlu używaną odzieżą nie wystarczy, aby ożywić produkcję.
- Dominujące trendy, takie jak szybka moda, zachęcają konsumentów do kupowania nowych i ulepszonych produktów i wyrzucania starych kosztem gospodarek produkcyjnych w krajach rozwijających się. Następnym razem, gdy będziesz chciał oddać stare koszulki, zastanów się dokładnie nad ich dalszym wpływem na środowisko. Poza zasięgiem wzroku nie oznacza poza zasięgiem umysłu.
Zanurz się głębiej → 3 min
Globalny handel używaną odzieżą to branża o wartości 4,38 mld USD i stale rośnie. W latach 2017-2018 eksport odzieży używanej wzrósł o 15,8%. Handel ten rodzi jednak wiele pytań natury etycznej i ekonomicznej: czy handel używaną odzieżą szkodzi czy pomaga krajom Afryki Subsaharyjskiej?
Globalny handel odzieżą używaną
Wbrew powszechnemu przekonaniu, odzież używana nie jest swobodnie dystrybuowana w krajach rozwijających się, ale jest częścią złożonej sieci kupujących i sprzedających, za pośrednictwem której jest ostatecznie sprzedawana na dużych rynkach odzieży używanej.
Po tym, jak organizacje charytatywne w krajach zachodnich, takich jak Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Niemcy, zbierają darowizny odzieżowe, sklepy z odzieżą używaną sprzedają odzież najwyższej jakości. Reszta trafia do firm zajmujących się recyklingiem tekstyliów, takich jak S.M.A.R.T. (Secondary Materials and Recycled Textiles), które sortują i oznaczają odzież do odsprzedaży lub rozdrobnienia. Handlowcy sprzedają odzież oznaczoną do odsprzedaży do krajów Afryki Subsaharyjskiej, takich jak Ghana, Kenia i Nigeria.
Po przybyciu do Afryki Subsaharyjskiej ubrania trafiają do dużego nieformalnego przemysłu odzieży używanej. Profesorowie Andrew Brooks i David Simon odkryli, że odzież używana importowana z Mozambiku jest reeksportowana do RPA, Suazi i Zimbabwe, pomimo krajowych zakazów importu odzieży używanej. Odzież używana pozostaje popularna wśród konsumentów z Afryki Subsaharyjskiej, ponieważ jest bardziej przystępna cenowo niż odzież produkowana lokalnie lub importowana z Azji.
Handel odzieżą używaną wpływa na lokalny przemysł
Od lat 80-tych XX wieku produkcja tekstyliów w Afryce Subsaharyjskiej spadła. Jak zauważają Brooks i Simon, „w Ghanie zatrudnienie w przemyśle tekstylnym i odzieżowym spadło o 80 procent od 1975 do 2000 roku; w Zambii z 25 000 w latach 80-tych do poniżej 10 000 w 2002 roku; a w Nigerii z zatrudnienia około 200 000 pracowników do bycia nieistotnym”.
Ponieważ spadek ten zbiegł się w czasie ze wzrostem importu odzieży używanej, wielu łączyło te dwa trendy.
Jednak liberalizacja gospodarek Afryki Subsaharyjskiej we wczesnych latach 80. doprowadziła do obu tych zdarzeń. Kiedy międzynarodowa presja zmusiła te kraje do otwarcia granic na eksport, przemysł tekstylny otrzymał niewielkie wsparcie rządowe – brak kapitału, wysokie cła na maszyny i materiały oraz niewielką ochronę. W rezultacie przemysł nie mógł już konkurować, zwłaszcza z tekstyliami z Azji Południowej i Południowo-Wschodniej.
Nieliczni producenci tekstyliów, którzy przetrwali w Afryce Subsaharyjskiej, specjalizowali się w odzieży na specjalne okazje. Dla lokalnych konsumentów odzież używana wypełniła pustkę pozostawioną przez spadek krajowej produkcji tekstyliów.
Korzyści płynące z przemysłu odzieży używanej
Wraz ze spadkiem zamożności gospodarstw domowych i brakiem uprzemysłowionej gospodarki, handel odzieżą używaną stał się częścią społecznego i kulturowego krajobrazu Afryki Subsaharyjskiej. Dr Hansen zauważ a, że „salaula [odzież używana] nie tylko daje ludziom to, czego potrzebują, a mianowicie ubrania, na które ich stać; daje im także to, czego chcą: możliwość ubierania się zamiast noszenia szmat”.
Co więcej, handel używaną odzieżą stał się źródłem niezależności ekonomicznej dla wielu kobiet. „Kupując swoje ubrania od salaula, a nie otrzymując je od męża, jak nakazywał zwyczaj małżeński, kobiety wstrząsają domowym imperializmem mężczyzn” – napisał dr Hansen.
Branża ta jest również dość lukratywna. Handlarz używaną odzieżą w Nairobi może zarobić do 1000 szylingów dziennie (9 USD) w części Nairobi, gdzie ludzie zarabiają jedną dziesiątą tej kwoty. Ze względu na ograniczone możliwości zatrudnienia, przemysł odzieży używanej stał się kluczowy w Afryce Subsaharyjskiej.
Ostatnie wydarzenia i przyszłość
W 2000 r. Stany Zjednoczone podpisały Africa Growth and Opportunity Act (AGOA), który oferuje USA bezcłowy i bezkontyngentowy dostęp do afrykańskiego importu odzieży. Chociaż ustawa miała na celu wsparcie afrykańskiej produkcji poprzez zapewnienie bezpośredniego dostępu do rynków amerykańskich, AGOA odniosła mieszany sukces w całej Afryce Subsaharyjskiej.
Podczas gdy w Kenii i Lesotho odnotowano pewien wzrost zatrudnienia, wzrost ten ustabilizował się. Fakt, że afrykańskie tekstylia nadal nie są konkurencyjne w stosunku do importu z Azji Południowej i Południowo-Wschodniej dodatkowo komplikuje wysiłki mające na celu ocenę wpływu AGOA na handel odzieżą używaną. Dodatkowo, Stany Zjednoczone nadal inwestują w rozwój handlu odzieżą używaną, ponieważ zatrudnia on wielu Amerykanów.
Dlatego też Wspólnota Wschodnioafrykańska (EAC) zdecydowała w 2016 r. o zakazie importu odzieży używanej do 2019 r. w celu pobudzenia lokalnej produkcji i zatrudnienia. Efekty tego zakazu są nieprzewidywalne, ale wielu ekonomistów, takich jak dr Andrew Brooks, uważa, że zakaz nie pobudzi produkcji w Afryce Wschodniej, ponieważ nie inwestuje odpowiednio w krajowy przemysł tekstylny ani nie reguluje nielegalnego importu używanej odzieży.
Co powinni zrobić amerykańscy konsumenci?
Wyzwania nękające przemysł tekstylny Afryki Subsaharyjskiej są co najmniej skomplikowane. Samo ograniczenie handlu używaną odzieżą nie rozwiąże problemu. Ożywienie przemysłu tekstylnego w Afryce Subsaharyjskiej i tworzenie miejsc pracy wymaga znacznych inwestycji w infrastrukturę produkcyjną. Co więcej, etyczne implikacje zależności krajów afrykańskich od krajów zachodnich w zakresie odzieży używanej, często niskiej jakości, pozostają dyskusyjne.
Jednak „szybka moda” jest szkodliwa, ponieważ szkodzi środowisku i narusza standardy etyczne. Nawet jeśli produkcja tekstyliów rozprzestrzeni się w Afryce Subsaharyjskiej, aby zapewnić, że nie doprowadzi to do takich samych naruszeń praw człowieka i praw pracowniczych, jakie mają miejsce w Azji Południowej i Południowo-Wschodniej, Amerykanie muszą być mądrzejszymi konsumentami odzieży.


No Comments