Biorąc pod uwagę niedawne epidemie, takie jak Ebola, SARS, a teraz COVID-19, wiele osób obawia się, że w najbliższej przyszłości pojawi się kolejny wirus. W świecie hodowli przemysłowej zagrożenia dla zdrowia publicznego są całkowicie ignorowane. Czy stosowanie zasad „dystansu społecznego” wobec zwierząt może naprawdę pomóc nam wszystkim żyć zdrowiej i bezpieczniej?

Zagrożenia dla zdrowia publicznego u zwierząt

Większość zwierząt (zarówno dzikich, jak i domowych) jest nosicielami pewnego rodzaju wirusów. Jednak ze względu na symbiotyczny charakter relacji wirus-żywiciel, zwierzęta rzadko wykazują objawy. Na wolności zwierzęta wędrują na dużej przestrzeni, co zapobiega rozprzestrzenianiu się wirusa (ponieważ znalezienie nowego żywiciela byłoby trudne). Jednak gdy zwierzęta są ciasno upakowane w ograniczonych przestrzeniach (takich jak mokre targi i fermy przemysłowe), wirusy mogą szybko się rozprzestrzeniać, aw niektórych przypadkach mutować, aby rozwijać się w ludzkich żywicielach.

Wraz ze wzrostem populacji ludzkiej coraz częściej wkraczamy na dzikie obszary, których mieszkańcy nie są przyzwyczajeni do obecności ludzi. Te wcześniej odosobnione zwierzęta wchodzą teraz w interakcje z uprawami, zwierzętami hodowlanymi, infrastrukturą i ludźmi. W przypadku COVID-19 dzikie zwierzęta będące nosicielami wirusa miały kontakt z ludźmi z powodu wkraczania na ich siedliska. W ten sposób wirus przenosił się z żywiciela na żywiciela. Ze względu na brak „dystansu społecznego” od dzikich zwierząt, COVID-19 szybko rozprzestrzenił się na całym świecie.

Łatwo jest wyciągnąć wnioski z ostatniej epidemii i trzymać się z dala od dzikich zwierząt. Ale co ze zwierzętami udomowionymi w fermach? Zwierzęta hodowlane są nosicielami wielu chorób, ale ponieważ wykorzystujemy je do produkcji żywności i innych zasobów, nie mamy innego wyjścia, jak tylko być blisko nich. A może jednak?

Więcej mięsa, większy tłok

Wraz zewzrostem światowej populacji rośnie popyt na produkty mięsne. W latach 2000-2018 globalne roczne spożycie mięsa wzrosło z 232,5 mln ton do 341,16 mln ton. Zwiększona konsumpcja mięsa zachęca do produkcji, wywierając presję na przemysł rolniczy. W trosce o zysk, zwierzętom zapewnia się niewiele przestrzeni i umieszcza się je w zatłoczonych i brudnych obiektach. Te ciepłe, ciasne i niehigieniczne miejsca stanowią doskonałą pożywkę dla bakterii i wirusów. Przy setkach potencjalnych żywicieli stłoczonych w jednym miejscu, wirus może łatwo podróżować i rozmnażać się.

Do tej pory w 2020 roku 15 miliardów zwierząt hodowlanych zostało zabitych na żywność. Dla porównania, na Ziemi żyje 7,8 miliarda ludzi. Na każdego żyjącego człowieka zabijamy około ośmiu zwierząt hodowlanych rocznie. Wyobraź sobie, że populacja ludzka powiększa się ośmiokrotnie. Prawdopodobnie musielibyśmy żyć w ciasnych społecznościach z nadmiernie rozbudowanymi systemami sanitarnymi i niewystarczającymi zasobami. Tak właśnie wygląda życie zwierząt hodowlanych. Dosłownie żyją one w swoich odpadach, nie mając prawie żadnej przestrzeni, by się obrócić. Pracownicy źle utrzymują zapasy wody i żywności oraz nieprawidłowo je dystrybuują.

Te nieoptymalne warunki sprawiają, że zwierzęta są słabe i podatne na choroby, co powoduje szybkie rozprzestrzenianie się wirusa na fermach i stwarza poważne zagrożenie dla przepracowanych pracowników, którzy otrzymują niewiele lub nie otrzymują żadnego sprzętu ochronnego. Z czasem wirus może mutować i przenosić się na ludzi. Gdy wirus przeniesie się na ludzi, jest już za późno; pracownicy mogą zarazić setki osób, zanim jeszcze wystąpią u nich objawy.

Niezależnie od zagrożenia dla ludzi, przytłaczająca ilość obornika przyciąga inne zwierzęta, takie jak szczury, ptaki i owady. Zwierzęta te mogą opuścić gospodarstwo i przynieść ze sobą wirusa.

Dlaczego więc pozwalamy zwierzętom hodowlanym żyć w ten sposób? Czy hodowla przemysłowa nie stanowi zagrożenia dla zdrowia publicznego?

Ustawa o dobrostanie zwierząt z 1966 r.

Ustawa o dobrostanie zwierząt z 1966 r. „reguluje traktowanie zwierząt podczas badań, wystaw, transportu i przez pośredników” w Stanach Zjednoczonych. Ustawa dotyczy zwierząt w ogrodach zoologicznych, akwariach, placówkach badawczych i hodowlach szczeniąt. Takie zwierzęta muszą mieć zapewnioną odpowiednią opiekę i pożywienie, a osoby naruszające prawo podlegają surowym karom.

Kto został pominięty? Jak się okazuje, zwierzęta.

Na przykład, przepisy nie chronią sklepów zoologicznych, hodowców hobbystów i zwierząt gospodarskich, takich jak świnie, krowy i kurczaki. Hodowcy krów i świń mają pewne wytyczne dotyczące transportu i uboju, których muszą przestrzegać niezależnie od ustawy o dobrostanie zwierząt, ale żadne wytyczne nie regulują warunków życia tych zwierząt. Niestety, kurczaki nie mają nawet wytycznych dotyczących transportu i uboju. Zwierzęta hodowlane są stale źle traktowane. Nie tylko ze względu na niehumanitarne sposoby ich zabijania, ale także ze względu na warunki ich życia – od kołyski aż po grób.

Naukowcy przewidują, że nie będzie to ostatnia globalna pandemia wywołana przez zwierzęta, ale możemy podjąć działania zapobiegawcze, aby ograniczyć ryzyko i zapewnić zdrowie publiczne i bezpieczeństwo naszej globalnej społeczności.

Hodowla przemysłowa stanowi zagrożenie dla zdrowia publicznego

Po pierwsze, ustawa o dobrostanie zwierząt powinna objąć wszystkie zwierzęta hodowlane. Wymaga to od rolników zapewnienia większej przestrzeni dla każdego zwierzęcia. W wielu regionach świata brakuje solidnych przepisów dotyczących praw zwierząt. Ta dysproporcja utrzymuje się wraz z rozwojem krajów rozwiniętych. Zapobieganie ścisłemu zamknięciu i niehigienicznym warunkom życia zwierząt hodowlanych zmniejszy ryzyko przenoszenia danego wirusa.

Ponadto pracownicy ferm zasługują na lepsze warunki pracy. Wielu pracowników nie posiada odpowiedniego przeszkolenia lub sprzętu ochronnego do pracy w tak nieprzyjaznym środowisku. Pracują z niezdrowym powietrzem, nieczystą wodą i dużą ilością odpadów wytwarzanych przez zwierzęta w ograniczonych przestrzeniach. Musimy chronić tych pracowników pierwszej linii, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa. Firmy są ostatecznie odpowiedzialne za bezpieczeństwo pracowników i odgrywają również istotną rolę w bezpieczeństwie globalnej społeczności.

Wpływ konsumentów

Konsumenci również mogą mieć wpływ. Kupowanie od lokalnych i / lub odpowiedzialnych producentów, którzy hodują zwierzęta na otwartych pastwiskach, to jeden ze świetnych sposobów, w jaki konsumenci mogą wpływać na rynek, aby naciskać na lepsze warunki dla zwierząt. Konsumenci mogą również zdecydować się na spożywanie mniejszej ilości mięsa, jedząc jeden do dwóch bezmięsnych posiłków tygodniowo. To może nie wydawać się dużo, ale może zmniejszyć popyt na mięso, a tym samym zmniejszyć zatłoczenie na farmach.

Bycie świadomym konsumentem również pomaga. Uważaj na wprowadzające w błąd etykiety z napisem „bezklatkowe”.

Oznacza to, że zwierzęta żyją poza klatkami. Etykieta ta nie oznacza jednak, że zwierzęta żyją w zatłoczonych oborach, nie mogąc wychodzić na zewnątrz. Podobnie, etykiety z napisem „na wolnym wybiegu” lub „hodowane na pastwiskach” mają tendencję do wykorzystywania zwierząt z większą przestrzenią i dostępem do świeżego powietrza.

Dokonywanie prawdziwych zmian

Zmiana może być trudna, ale myślę, że wszyscy możemy się zgodzić, że COVID-19 w znaczący sposób zmienił sposób, w jaki żyjemy na co dzień.

Po zakończeniu kwarantanny nie możemy wrócić do „zwykłego biznesu”. Musimy zjednoczyć się globalnie, aby dowiedzieć się, w jaki sposób możemy lepiej „zdystansować się społecznie” od zwierząt i poprawić warunki ich życia, aby świat był zdrowszy i bezpieczniejszy.

Usunięcie hodowli przemysłowej lub znaczące usprawnienie jej działalności jest czynnikiem przyczyniającym się do zapobiegania kolejnej katastrofie dla zdrowia publicznego.

No Comments
Comments to: Jak hodowla przemysłowa może zagrażać zdrowiu publicznemu

    Cotygodniowy biuletyn informacyjny

    > Bądź częścią rozwiązania

    Dołącz do naszej społeczności +220 tys. czytelników Conscience

    Najnowsze wiadomości | Innowacje | ESG
    Recenzje marek | Kariera

    Sustainable Review is copyright material. All rights reserved.

    Tygodnik z ekskluzywną zawartością

    > Bądź częścią rozwiązania

    Dołącz do naszej społeczności +220 tys. świadomych czytelników