EF Schumacher ostrzegał nas, że małe jest piękne. Zignorowaliśmy jego przesłanie.
W tych niestabilnych czasach zastanówmy się nad obecnymi strukturami społeczeństwa. Na więcej sposobów, niż chcielibyśmy przyznać, nasz system przedkłada zysk nad ludzi. Ta kultura „najpierw ja” doprowadziła nas do społeczeństwa, które buduje maszyny, a nie rodziny… i jesteśmy w punkcie krytycznym.
Przygnębiające jest to, że dominujący myśliciele naszych czasów zalecili stłumioną jednomyślność technokracji. Dzisiejsza globalna frustracja nie jest przede wszystkim polityczna, ale ekonomiczna… i ostatecznie filozoficzna.
Ekonomia tak, jakby liczyli się ludzie
Mając tak wiele miejsca na innowacje i ulepszenia, jest to ekscytujący czas na życie. Zbliżamy się do punktu krytycznego miękkiej rewolucji, w której masy desperacko poszukują alternatyw – nowych twarzy i nowych odpowiedzi.
To pragnienie oporu i kontrkultury jest jedynie objawem naszego niezadowolenia z obecnej struktury społeczeństwa. Technologia osiąga szczyt, a Big Tech może rozwiązywać ludzką nudę, ale nasze urządzenia słabo radzą sobie z ludzkim duchem.
Lepsi niż kiedykolwiek, wciąż pragnący więcej
Dlaczego tak wielu ludzi jest nieszczęśliwych? Pomyśl o tym, jakimi jesteśmy szczęściarzami. Luksusy przeszłości stały się koniecznością dnia dzisiejszego.
Mikrofalówki, klimatyzatory, samochody, komputery – te niegdyś nowatorskie wynalazki są wszechobecnymi przedmiotami w zachodnich domach. Nasze wymyślne narzędzia i gadżety zapewniły nam obfity komfort, rozrywkę i konsumpcję.
Świat jest dosłownie w naszych rękach, a „dobre życie” nigdy nie było tak łatwe. Mimo to „chleb i cyrki”, które oferuje nam technologia, nie zapewniają głębszego sensu życia bogatego w duchową mądrość.
Szczęśliwe społeczeństwo
Znajdujemy się w najbardziej skomplikowanej, niespokojnej, przygnębionej i samotnej cywilizacji w historii ludzkości. Ta trudna rzeczywistość istnieje niezależnie od tego, czy bezrobocie jest wysokie czy niskie, rynki rosną czy spadają, czy mieszkania są tanie czy drogie.
Nowoczesny radar szczęścia wskazuje (dla mnie), w jaki sposób bijąca rekordy globalna gospodarka osiągnęła swoje ostateczne ograniczenie: ludzkie emocje. Aby to naprawić, konieczna jest fundamentalna zmiana tego, co cenimy i jak ustalamy priorytety. Pomysł nie jest skomplikowany – nasza potrzebna zmiana jest zakorzeniona w odwiecznej maksymie „więcej znaczy mniej”.
Z drugiej strony wdrożenie tej minimalistycznej metody życia jest trudne, idealistyczne, a może nawet romantyczne.
Sugestia? Niech świat będzie mały. Nie oddzielaj, nie dziel – ale mały. Oto kilka starych, przetworzonych pomysłów z buddyjskiej ekonomii, które pomogą nam zrozumieć, dlaczego współczesny człowiek jest tak nieszczęśliwy i jak odzyskać naszą duszę.
Pojawienie się ekonomii buddyjskiej
Po raz pierwszy odkryłem termin ekonomia buddyjska w 2016 roku, kiedy przeczytałem Małe jest piękne: A Study of Economics As If People Mattered autorstwa E.F. Schumachera. Schumacher był niemiecko-brytyjskim statystykiem i ekonomistą, który wierzył w ludzką skalę i zdecentralizowane podejście do rozwoju technologicznego.
W swojej książce Schumacher omawia zasady ekonomii buddyjskiej i odnosi się do tego, w jaki sposób współczesne myślenie ekonomiczne powoduje wiele emocjonalnego niepokoju, którego doświadczamy w naszym XXI-wiecznym życiu. Tak, książka została opublikowana w 1973 roku, ale jest dziś bardziej aktualna niż w swoich czasach.
Bogactwo i szczęście
Nasze bogactwo wzrosło we wszystkich dziedzinach, ale nie jesteśmy szczęśliwsi jako gatunek. Pozytywne relacje międzyludzkie, wspólne emocje, spełnianie celów – to są lokatorzy postępowego społeczeństwa.
Drony, telefony, identyfikacja twarzy i VR to rozwiązania bandażowe dla przygnębionej populacji. Schumacher był wizjonerem. Dostrzegł spadkową ścieżkę społeczeństwa i próbował ją zatrzymać.
Duchowy statystyk żył w czasach względnej prostoty bez całkowitej ingerencji technologicznej. Jednak jego słowa brzmią prawdziwie, jakby dożył dnia Amazona, Apple i COVID-19. W rzeczywistości, nieszablonowi profesorowie na tyle odważni, by kwestionować monolityczną akceptację globalizacji, nadal wykładają jego zasady.
Oto kilka podstawowych zasad EF Schumachera, Małe jest piękne i ekonomii buddyjskiej:
Problem produkcji
Współczesnego ekonomistę uczy się myślenia o „pracy” jako o złu koniecznym do osiągnięcia wyniku ekonomicznego. Schumacher omawia humanizację pracy w Small is Beautiful i to, jak nasza obsesja na punkcie wzrostu gospodarczego zaślepia nas przed optymalizacją równowagi między życiem zawodowym a prywatnym.
Większość postrzega pracę jako brzydkie zadanie, które należy wykonać w zamian za pieniądze. Dlatego też każda forma automatyzacji, która może pomóc nam zbliżyć się do społeczeństwa bez pracy, jest powszechnie chwalona.
Z drugiej strony Schumacher postrzega pracę jako pożywienie. Nasza ścieżka do celu. Oprócz rodziny, relacje, które tworzymy w pracy, są fundamentem społeczeństwa. Jeśli kultura pracy jest zepsuta, to społeczeństwo musi być zepsute. Jeśli społeczeństwo jest dysfunkcyjne, doprowadzi to do niezadowolenia.
To, że niszcząca duszę, bezsensowna, mechaniczna, monotonna, kretyńska praca jest zniewagą dla ludzkiej natury, która musi koniecznie i nieuchronnie wywoływać albo eskapizm, albo agresję, i że żadna ilość „chleba i cyrków” nie może zrekompensować wyrządzonych szkód – są to fakty, którym nie zaprzecza się ani ich nie uznaje, ale spotykają się z niezłomną zmową milczenia – ponieważ zaprzeczenie im byłoby zbyt oczywiste absurdalne, a uznanie ich potępiłoby główne zainteresowanie współczesnego społeczeństwa jako zbrodnię przeciwko ludzkości.
–EF Schumacher
Doceń naturę pracy, aby funkcjonować na optymalnym poziomie. Praca może nas oświecić i popchnąć do najbardziej postępowych wersji nas samych – gdzie odkrywamy nasze pasje i wzmacniamy naszą osobowość, zamiast ją osłabiać.
„Zakończ i powtórz” to stary system myślenia. Napiszmy nowy scenariusz. Znalezienie wartości w pracy jest istotną częścią ruchu na rzecz zrównoważonego rozwoju. Jak omówiłem w mojej analizie samowystarczalności, musimy znaleźć wartość w życiu, zanim znajdziemy wartość w bardziej wzniosłych ideach, takich jak zdrowie naszego gatunku.
Technologia z ludzką twarzą
Wracając do technokracji i tego, jak odnosi się ona do zasad Small is Beautiful.
Każdego dnia wydajemy miliony dolarów na „kolejną wielką rzecz” – urządzenia rozpoznające głos, internet rzeczy, VR, AI, 5G, nowe telefony. I dokąd nas to zaprowadzi?
Możesz czuć się szczęśliwy, ale liczby mówią co innego.
Schumacher zaproponował system myślenia, który przedkłada ludzi nad zyski, a także całkowite przekształcenie rozwoju gospodarczego. Usuń słowa takie jak PKB, PNB i wskaźnik per capita – i zastąp je indeksem szczęścia, wskaźnikami lęku, wskaźnikami depresji. Gdyby to były nasze miary ekonomiczne, Stany Zjednoczone zajęłyby ostatnie miejsce w wyścigu.
Pośrednia technologia
Tylko dlatego, że możesz to zbudować, nie oznacza, że powinieneś. Nowoczesna technologia ma wiele do zaoferowania, a nasz świat żyje na szczycie samolubnego pobłażania sobie. W którym momencie poświęcamy nasze pieniądze na rozwój, aby rozwiązać kwestie szczęścia?
Coraz większe maszyny, pociągające za sobą coraz większe koncentracje władzy ekonomicznej i wywierające coraz większą przemoc na środowisko, nie reprezentują postępu: są zaprzeczeniem mądrości. Mądrość wymaga nowego ukierunkowania nauki i technologii na to, co organiczne, delikatne, pozbawione przemocy, eleganckie i piękne.
–EF Schumacher
W społeczeństwie „gigantyzmu”, w którym mamy kilka dużych korporacji wpływających na media, politykę, sztukę, rozrywkę. Gdzie w tym wszystkim jest człowiek?
Bycie dużą firmą jest miarą wielkości, a nie sukcesu. Oceniaj firmy na podstawie ogólnego dobra społecznego, zaangażowania pracowników i spełnienia w pracy, a coroczne rankingi firm mogą wyłonić nowych zwycięzców.
Budowanie coraz większych budynków z coraz większymi budżetami wskazuje, że jako społeczeństwo przedkładamy wypłaty nad cel. Same miasta – będące symbolem ekonomicznej potęgi – nie są znane jako kuratorzy zadowolenia. Ten problem z nowoczesnymi miastami prowadzi nas do obserwacji rozwoju gospodarczego przez pryzmat Buddy-Schumachera.
Rozwój gospodarczy poprzez wieś
Współczesna ekonomia
Żyjemy w epoce megalopolis. Studenci ekonomii XXI wieku są nauczani i przypominani o znaczeniu rozwoju miast na rynkach wschodzących. Co się okazało – kraje ze skoncentrowanymi miastami i słabo zaludnionymi wsiami.
Wraz z niedawnym boomem naftowym w Gujanie, interesujące będzie zobaczyć, jak inwestycje zagraniczne traktują ich największe miasto Georgetown. Gdybym miał zgadywać, jego populacja wzrośnie czterokrotnie w ciągu najbliższych 10 lat. Sam Schumacher ostrzegał, że populacja miasta nie powinna przekroczyć 500 000. To oczywiście stało się nierealnym progiem w 2020 roku. Jeśli jednak dowiedzieliśmy się czegokolwiek o jego przewidywaniach, możemy chcieć rozważyć jego punkt widzenia.
Świat w miastach
Eksperci przewidują, że do 2050 r. 68% świata będzie mieszkać w miastach, a ponad połowa już to robi. Niezwykle ważne jest, abyśmy zrozumieli, jak budować lepsze miasta, które wykazują współczucie i zachęcają do poszukiwania szczęścia, a nie zysków ekonomicznych. Brzmię jak idealista, ale znaki ostrzegawcze rozczarowanego świata są trudne do zignorowania. Kiedy ludzie są nieszczęśliwi, świat ma tendencję do zmian. Więc gdzie konkretnie miejski rozwój gospodarczy idzie źle?
Pozostaje niezmienną prawdą, że tak jak zdrowy umysł zależy od zdrowego ciała, tak zdrowie miast zależy od zdrowia obszarów wiejskich. Miasta, z całym swoim bogactwem, są jedynie producentami wtórnymi, podczas gdy produkcja podstawowa, warunek wstępny całego życia gospodarczego, odbywa się na wsi.
–EF Schumacher
Zasoby naturalne są traktowane jak nieskończone zasoby, zwierzęta są traktowane jak towary, woda jest traktowana jak czynnik produkcji (a nie skończona konieczność), a natura ewoluowała w jakąś odległą krainę fantazji, którą odwiedzasz w weekend. Bez owocnych upraw i zrównoważonego rolnictwa rozwijające się miasta nie są w stanie osiągnąć optymalnego poziomu ludzkiego szczęścia.
Model „najpierw kraj
Skupianie się przede wszystkim na mieście – obecny model rozwoju na półkuli południowej – nie jest zrównoważony. Świat miast to świat pozbawiony ludzi związanych z ziemią. Zaawansowane gospodarki z dużymi miastami i dużą populacją, takie jak Chiny, uprzemysławiają rolnictwo w produkcji na dużą skalę. Oznacza to, że nie ma już małych gospodarstw, które mogłyby wyżywić 1,4 miliarda głodnych ludzi.
W mieście jest wiele miejsc pracy dla wykwalifikowanych pracowników, ale dla niewykwalifikowanej populacji. Wszyscy opuszczają wioski w poszukiwaniu możliwości ekonomicznych, a nie ma wystarczającej liczby miejsc pracy dla wszystkich. Więc teraz masz uprzemysłowioną ziemię z ograniczoną populacją – i przeludnione miasta
W świecie, w którym dolary są najpierw w „kraju”, mniej miast stałoby się zatłoczonych. Farmy nie straciłyby młodych, zdolnych do pracy pracowników, a większość obywateli miałaby kwalifikacje, by dołączyć do boomu gospodarczego w rolnictwie. Gdyby uprzemysłowienie rolnictwa stało się świadome ziemi, zróżnicowane i innowacyjne, nowoczesne miasto byłoby harmonijne ze zdrowszą przyszłością.
Wyciągnijmy wnioski z naszej przeszłości i teraźniejszości poprzez Małe jest piękne. Możemy zacząć budować miasta z myślą o docenianiu natury. Nie dla jakiejś romantycznej utopii wywołanej przez hipisów, ale dla dobra racjonalnego umysłu ekonomicznego.


No Comments