Gwałtowne rozprzestrzenianie się fotowoltaiki(potocznie ogniw słonecznych) i pojazdów elektrycznych odbywa się w niezwykłym tempie. Główny cel ochrony klimatu pozostaje osiągalny, jak wskazuje Międzynarodowa Agencja Energii (IEA). Skutki zmian klimatycznych są coraz bardziej odczuwalne.

Świadczy o tym najgorętszy okres letni w historii globalnych pomiarów, a także częstsze katastrofy, takie jak masowe pożary lasów, powodzie i huragany. Naukowcy obliczyli na przykład, że pojawienie się subtropikalnej burzy, która zabiła co najmniej dziesiątki tysięcy ludzi w Libii, było 50 razy bardziej prawdopodobne z powodu zmian klimatu.

Co gorsza, jest praktycznie pewne, że globalne ocieplenie przekroczy próg 1,5°C, który klimatolodzy uważają za stosunkowo bezpieczny. Aby temu zapobiec, emisje CO2 musiałyby zostać zmniejszone o prawie połowę do końca tej dekady – jednak nadal oczekuje się ich wzrostu. Wydaje się zatem, że barierę 1,5°C przekroczymy około roku 2030.

Globalna transformacja energetyczna daje jednak nadzieję, że przekroczenie to nie będzie tak duże i będzie jedynie tymczasowe. Dlaczego tymczasowe? Ponieważ teoretycznie, dzięki przywróceniu zasobów natury i rozwojowi technologii, możemy wychwycić „nadmiar” dwutlenku węgla z atmosfery. W rzeczywistości zakłada to każdy scenariusz, w którym nie przekraczamy limitu 1,5°C do końca wieku. Jednak znacznie taniej i bezpieczniej jest ograniczyć emisje teraz, niż polegać na rozwoju niepewnych technologii i koła ratunkowego od natury. A im mniej będziemy ogrzewać Ziemię, tym mniej będziemy musieli polegać na takich rozwiązaniach. Krótko mówiąc: lepiej zapobiegać niż leczyć.

Choć przekroczymy próg 1,5°C, nie można powiedzieć, że świat biernie się temu przygląda. Rzeczywiście, działania na rzecz ochrony klimatu wciąż wdrażane są zbyt wolno, ale sytuacja ta zaczyna się zmieniać. W niektórych przypadkach – znacząco.

Fotowoltaika i pojazdy elektryczne na dobrej drodze

Zdecydowana większość emisji gazów cieplarnianych wynika z tego, jak bardzo nasza gospodarka i życie zależą od wykorzystania paliw kopalnych. Dlatego najważniejszą rzeczą do zrobienia jest jak najszybsze odejście od węgla, gazu i ropy. Trzeba je jednak czymś zastąpić.

I jak wskazuje IEA, inwestycje w czyste źródła energii ostatnio gwałtownie wzrosły.

„Utrzymanie celu ograniczenia globalnego ocieplenia do 1,5°C wymaga od świata szybkiego zjednoczenia. Dobra wiadomość jest taka, że wiemy, co musimy zrobić – i jak to zrobić. Nasza mapa drogowa 2023 Net Zero, oparta na najnowszych danych i analizach, wskazuje drogę naprzód” – powiedział dyrektor wykonawczy MAE Fatih Birol. „Ale mamy też bardzo jasne przesłanie: Kluczem do sukcesu jest silna współpraca międzynarodowa. Rządy muszą oddzielić klimat od geopolityki, biorąc pod uwagę skalę stojącego przed nami wyzwania”.

Szef MAE, Fatih Birol, powiedział, że jest teraz bardziej „pełen nadziei” niż dwa lata temu. (https://phys.org/news/2023-09-rich-nations-china-net-iea.html)

W ciągu zaledwie dwóch lat globalna moc zainstalowana paneli słonecznych wzrosła o prawie 50 procent. Tempo to przekracza potrzeby ograniczenia globalnego ocieplenia do 1,5°C do końca wieku. Ale to nie wszystko. Od 2020 roku sprzedaż pojazdów elektrycznych wzrosła o 240 procent, a instalacja stacjonarnych akumulatorów o 200 procent. Tempo wzrostu jest tutaj również odpowiednie.

https://www.ev-volumes.com/

Co więcej, IEA szacuje, że globalne zdolności produkcyjne fotowoltaiki i akumulatorów do pojazdów elektrycznych będą nadal rosły w odpowiednim tempie do końca dekady. Pozwoli to zaspokoić popyt odpowiadający bardziej ambitnym celom klimatycznym.

Postęp ten znajduje odzwierciedlenie w redukcji kosztów kluczowych technologii czystej energii – fotowoltaiki, turbin wiatrowych, pomp ciepła i akumulatorów – które spadły o prawie 80 procent w ciągu ostatnich 13 lat.

Czy droga jest jeszcze otwarta?

Zgodnie z przyjętą przez Agencję „ścieżką 1,5°C”, instalacje fotowoltaiczne i pojazdy elektryczne mają odpowiadać za jedną trzecią redukcji emisji do 2030 roku. Są to zatem kluczowe technologie dla ochrony klimatu.

„W ciągu ostatnich dwóch lat ścieżka do osiągnięcia temperatury 1,5°C zawęziła się, ale technologie czystej energii utrzymują ją otwartą” – komentuje Fatih Birol, dyrektor MAE.

Najważniejsza instytucja energetyczna na świecie zauważa, że sektor ten „zmienia się szybciej, niż wiele osób zdaje sobie sprawę”, ale wciąż pozostaje wiele do zrobienia. A czas ucieka.

Jak wskazuje IEA, stawką jest nie tylko ochrona klimatu. „Tempo działań wynika nie tylko z wysiłków na rzecz osiągnięcia celów klimatycznych, ale także z coraz silniejszych argumentów ekonomicznych przemawiających za czystą energią, koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego oraz możliwościami zatrudnienia i możliwościami przemysłowymi towarzyszącymi nowej gospodarce energetycznej” – wyjaśnia organizacja.

Przykład? Podążanie wytyczoną przez nią ścieżką oznacza, że rachunki za prąd w krajach rozwijających się spadną o 12 proc. W gospodarkach rozwiniętych – w tym w Polsce – nawet więcej. „Decydenci muszą jednak wspierać gospodarstwa domowe, zwłaszcza te o niskich dochodach, aby pokryć często wyższe koszty początkowe czystych technologii energetycznych” – podkreśla IEA.

Co przyspieszyć?

Dobre wieści z branży fotowoltaicznej i motoryzacyjnej nie oznaczają jednak, że cały obraz jest różowy. Aby marzyć o osiągnięciu bardziej ambitnego celu klimatycznego, konieczne jest utrzymanie tempa wzrostu w tych sektorach i przyspieszenie w innych.

Jak wylicza IEA, najważniejsze działania do 2030 r. to:

  • Potrojenie globalnej mocy zainstalowanej odnawialnych źródeł energii;
  • Podwojenie tempa poprawy efektywności energetycznej;
  • „Szybki wzrost” sprzedaży pojazdów elektrycznych i pomp ciepła;
  • Zmniejszenie emisji metanu w sektorze energetycznym o 75 procent. Cele te, oparte na sprawdzonych i często opłacalnych technologiach redukcji emisji, łącznie zapewniają ponad 80 procent redukcji potrzebnych do końca dekady. Nie są to cele nierealistyczne.

Istniejące polityki w krajach rozwiniętych i Chinach odpowiadają za 85 procent wyznaczonej mocy energii odnawialnej potrzebnej do końca dekady.

Tempo wdrażania pomp ciepła w Europie jest więcej niż wystarczające, a także znacznie wzrasta na całym świecie.

Tymczasem redukcja emisji metanu może zostać osiągnięta przy użyciu śmiesznych 2 procent dochodu netto firm naftowych i gazowych od 2022 roku. To około 75 miliardów dolarów wydawanych nie każdego roku, ale łącznie do 2030 roku.

Co więcej, tylko około 1 procent wydatków inwestycyjnych w całym sektorze energetycznym jest potrzebnych, aby zapewnić energię elektryczną wszystkim 800 milionom ludzi, którym nadal jej brakuje. I byłaby to energia z czystych źródeł.

Zero nowych odwiertów, szybsze cele

Kiedy IEA po raz pierwszy nakreśliła globalną ścieżkę ograniczenia ocieplenia do 1,5°C w 2021 r., prawie połowa redukcji emisji do 2050 r. miała być spowodowana technologiami, które nie są jeszcze dostępne na rynku. W zaktualizowanym właśnie scenariuszu stanowią one obecnie „tylko” 35 proc. planowanej redukcji.

Dlaczego? W tak krótkim czasie wiele innowacji… zostało już wprowadzonych. Przykładowo, niedawno pojawiły się pierwsze pojazdy elektryczne zasilane bateriami sodowo-jonowymi. Są one znacznie trwalsze od litowo-jonowych, a pozyskiwanie surowców nie ma tak złego wpływu na środowisko. Pojazdy te są już na etapie komercjalizacji, co oznacza, że wkrótce zaczną być masowo wprowadzane na rynek.

IEA zauważa, że takie innowacje nie tylko zapewniają więcej opcji, ale także obniżają koszty technologii.

Instytucja podkreśla, że osiągnięcie nakreślonej przez nią ścieżki oznacza zmniejszenie popytu na paliwa kopalne o 25 procent do 2030 roku i o 80 procent do 2050 roku. W związku z tym nie są potrzebne żadne dodatkowe odwierty ropy naftowej i gazu ziemnego, które działałyby w perspektywie długoterminowej (chociaż niektóre niezrealizowane jeszcze projekty krótkoterminowe są dopuszczalne). Nie są też potrzebne żadne nowe kopalnie węgla ani rozbudowa istniejących.

Krótko mówiąc: popyt można zaspokoić bez paliw kopalnych, koncentrując się na czystych źródłach energii i elektryfikacji. Dlatego też IEA obniżyła prognozowane zapotrzebowanie na gaz kopalny w 2050 r. aż o połowę. Oddzielenie klimatu od geopolityki Powstrzymanie się od nowych projektów wydobywczych nie jest jednak wystarczające.

Jak pokazują ostatnie badania Oil Change International, aby ograniczyć wzrost globalnej temperatury do 1,5°C, prawie 60 proc. paliw kopalnych z istniejących złóż ropy i gazu musi pozostać w ziemi. W 2018 r. było to mniej niż 40 procent, ale od tego czasu emisje gazów cieplarnianych – zamiast spadać – nadal rosną. Według IEA, jednym z kluczy do osiągnięcia ambitnych celów jest zacieśnienie współpracy międzynarodowej. „Utrzymanie celu ograniczenia globalnego ocieplenia do 1,5°C wymaga od świata szybkiego zjednoczenia. Rządy muszą oddzielić klimat od geopolityki, biorąc pod uwagę skalę stojącego przed nimi wyzwania” – wyjaśnia Birol.

Co ważne, podążanie właściwą ścieżką oznacza, że prawie wszystkie kraje muszą skrócić czas, w którym chcą osiągnąć neutralność klimatyczną. Kraje rozwinięte powinny ją osiągnąć nie w 2050 roku, ale już w 2045 roku. Taki cel wyznaczyły sobie Niemcy, a jeszcze szybciej Austria i Islandia (2040), ale to zdecydowanie za mało. Chiny powinny zadbać o neutralność klimatyczną nie do 2060 r., jak obecnie planują, ale do połowy stulecia.

Więcej naszych artykułów o klimacie:

https://sustainablereview.com//global-heatwave-continues-climate-change-and-the-urgent-need-for-a-fossil-fuel-phase-out/
https://sustainablereview.com//environmental-impacts-wind-vs-solar/

Jak zmieni się globalna energia do 2030 roku?

Agencja poinformowała również o przyspieszającej transformacji technologicznej w innym raporcie pod koniec października. W raporcie World Energy Outlook 2023 wskazano, że szczyt globalnego zapotrzebowania na węgiel, ropę naftową i gaz ziemny nastąpi w tej dekadzie. I nie jest to oparte na luźno rzucanych obietnicach, ale na konkretnych, wiążących już politykach państw na całym świecie. Taka sytuacja ma miejsce po raz pierwszy w historii.

Na ich podstawie IEA obliczyła, że do 2030 r:

  • Po drogach na całym świecie będzie jeździć prawie 10 razy więcej pojazdów elektrycznych;
  • Fotowoltaika będzie generować więcej energii elektrycznej niż cały obecny system energetyczny Stanów Zjednoczonych;
  • Pompy ciepła i inne elektryczne systemy grzewcze staną się najpopularniejszym źródłem ogrzewania na świecie, przewyższając kotły na paliwa kopalne;
  • Inwestycje w nowe projekty morskiej energetyki wiatrowej będą trzykrotnie większe niż w nowe elektrownie węglowe i gazowe;
  • Udział paliw kopalnych w globalnym łańcuchu dostaw energii, który przez dziesięciolecia wynosił około 80 procent, spadnie do 73 procent. „Przejście na czystą energię ma miejsce na całym świecie i nie można go zatrzymać. To nie jest kwestia „czy”, tylko „jak szybko” – a im szybciej, tym lepiej dla nas wszystkich” – mówi Fatih Birol z MAE.

Wielka zmiana już się dzieje

Do tej pory ociepliliśmy Ziemię o 1,2°C. Choć podejmowane działania mogą nieco opóźnić perspektywę przekroczenia progu 1,5°C, prawa fizyki są nieubłagane: prędzej czy później to nastąpi. IEA liczy jednak na innowacje technologiczne, które pozwolą usunąć nadmiar gazów cieplarnianych z atmosfery i powrócić poniżej progu 1,5°C w drugiej połowie stulecia.

Aby to osiągnąć, świat będzie musiał zainwestować prawie 4,5 biliona dolarów rocznie w przejście na czystszą energię od początku następnej dekady. To dwa i pół razy więcej niż obecne 1,8 biliona dolarów. Zmiana musi być zatem ogromna.

Z drugiej strony, w tym roku globalne inwestycje w „zielone” technologie po raz pierwszy w historii przekroczą inwestycje w paliwa kopalne. I to od razu o niemal połowę.

Co więcej, dzięki działaniom wdrożonym od 2015 r., wzrost globalnej temperatury przewidywany przez MAE na koniec stulecia spadł do 2,4°C. To o jeden stopień mniej. Coś, co jeszcze kilka lat temu wydawało się nieprawdopodobne.

Wielka zmiana już się dokonuje. Najważniejsze pytanie bez odpowiedzi: czy będzie ona szybsza niż najpoważniejsze konsekwencje zmian klimatu? „Istnieje ogromna i śmiertelna przepaść między obecną polityką, która prowadzi do „szczytu” paliw kopalnych do końca dekady, a szybkim spadkiem wykorzystania paliw kopalnych wymaganym do powstrzymania katastrofy klimatycznej. Nie możemy rozwiązać kryzysu klimatycznego poprzez dodanie energii odnawialnej do nowych paliw kopalnych – musimy szybko zastąpić i wycofać wszystkie paliwa kopalne”, podsumowuje Kelly Trout, dyrektor ds. badań w Oil Change International.

„Transformacja bez ogromnego wzrostu energii wiatrowej i słonecznej w tej dekadzie będzie oznaczać, że utkniemy w punkcie pośrednim między zależnością od paliw kopalnych a odejściem od nich”, dodaje Joyce Lee z Global Wind Energy Council.

Cotygodniowy biuletyn informacyjny

> Bądź częścią rozwiązania

Dołącz do naszej społeczności +220 tys. czytelników Conscience

Najnowsze wiadomości | Innowacje | ESG
Recenzje marek | Kariera

Sustainable Review is copyright material. All rights reserved.

Tygodnik z ekskluzywną zawartością

> Bądź częścią rozwiązania

Dołącz do naszej społeczności +220 tys. świadomych czytelników