Założona w 1935 roku firma Tyson Foods jest drugim co do wielkości przetwórcą i sprzedawcą wieprzowiny, kurczaka i wołowiny na świecie. Jeśli jesz mięso, prawie na pewno jadłeś zwierzę zabite i przetworzone przez Tyson. Firma zatrudnia ponad 100 000 osób, zabijając co tydzień 37 000 000 kurczaków, 408 000 świń i 133 000 sztuk bydła.

Przemysłowe firmy spożywcze, takie jak Tyson Foods, działają jak dobrze naoliwiona maszyna. Przekształciły proces umieszczania mięsa na twoim talerzu w dokładną i bezwzględną naukę. Wiedzą, jaki rodzaj mięsa lubią ludzie, ile go kupują i gdzie je kupują.

Nie wygenerujesz ponad 40 miliardów dolarów rocznego przychodu z powietrza. W normalnych okolicznościach system działa dla wszystkich zaangażowanych… a przynajmniej tak się wydaje.

Kiedy wirus krążący w powietrzu na całym świecie wstrzymuje świat, proces produkcji żywności nie jest odporny. Tyson Foods też nie.

Ameryko, nasz system żywnościowy ma problem

W niedzielę prezes firmy opublikował całostronicowy artykuł w New York Times z tragicznym ostrzeżeniem: łańcuch dostaw żywności pęka.

Więc co się dzieje? To całkiem proste: zakłady mięsne są zamykane z powodu pandemii. Dlaczego ma to taki wpływ? Bez sposobu na przekształcenie mięsa w jadalną żywność „rolnicy w całym kraju po prostu nie będą mieli gdzie sprzedać swoich zwierząt gospodarskich do przetworzenia”. Termin „przetwarzanie” jest przyjaznym eufemizmem dla krwawych szczegółów produkcji mięsa, których rolnictwo przemysłowe chroni nas przed konfrontacją w naszym codziennym życiu.

Pomyśl o firmie takiej jak Tyson Foods jako o pośredniku w systemie żywnościowym. Dawniej, przed lodówkami i sklepami spożywczymi, większość ludzi albo produkowała własną żywność, albo kupowała ją lokalnie. Obecnie ludzie są w dużej mierze odłączeni od żywności, którą spożywają. Tysons i Smithfields łączą hodowców ze sprzedawcami detalicznymi i konsumentami.

Ponownie, wszystko to działa dobrze dla pośredników w normalnych okolicznościach. Ale system inwentaryzacji just-in-time, którego używają, aby dostarczyć skrzydełka kurczaka z farmy na twój talerz, jest bardzo kruchy. Po pierwsze, rolnicy hodują zwierzęta, aby rosły bardzo szybko, więc jeśli nie mogą „przetworzyć” wyhodowanego zwierzęcia w określonym czasie, staje się ono zbyt duże i traci na wartości. Co więcej, przetwórca nie może łatwo przełączać się między różnymi rodzajami popytu, takimi jak restauracje i sklepy spożywcze. Powyższe przykłady to tylko wierzchołek zagrożeń związanych z hodowlą przemysłową.

Dlaczego Tyson Foods płacze jak wilk?

Według raportu opublikowanego w środę przez USA TODAY i Midwest Center for Investigative Reporting, ponad 150 największych amerykańskich zakładów mięsnych działa w hrabstwach o najwyższym w kraju wskaźniku zakażeń koronawirusem.

WedługUnited Food and Commercial Workers International Union, co najmniej 10 pracowników zajmujących się pakowaniem mięsa i 3 pracowników przetwórstwa spożywczego zmarło z powodu koronawirusa, a co najmniej 5000 pracowników zajmujących się pakowaniem mięsa i 1500 pracowników przetwórstwa spożywczego zostało bezpośrednio dotkniętych wirusem. Zanim zjesz burrito z kurczakiem, zastanów się dwa razy, kto zajmował się Twoim jedzeniem.

Cofnijmy się o krok i zastanówmy się, jak wygląda farma fabryczna. Tysiące zwierząt ustawionych ramię w ramię, często stojących we własnych odchodach. Pracownicy stojący łokieć w łokieć, stłoczeni w niehigienicznych warunkach. Słabe oświetlenie i wentylacja sprawiają, że powietrze jest wilgotne i ciemne. Rezultat jest przerażający.

Jaki jest kluczowy wniosek? Hodowla przemysłowa stanowi pożywkę dla chorób zakaźnych, które szybko się rozprzestrzeniają. A nasz uprzemysłowiony system żywnościowy jest żałośnie nieprzygotowany do radzenia sobie z zakłóceniami. Jeśli chodzi o pojawiające się choroby, takie jak COVID-19, około 75% z nich pochodzi od zwierząt.

U podstaw systemu brakuje istotnego składnika zrównoważonego rozwoju: odporności. Jeden mały wstrząs, w tym przypadku jeden mały wirus, może wszystko wyłączyć. Dlatego właśnie widzisz w gazetach, że Tyson Foods płacze jak wilk.

Marnowanie żywności

W przyszłości możesz nie zobaczyć tak wielu produktów mięsnych w swoim sklepie spożywczym. A to oznacza, że będziemy świadkami nie tylko marnowania dużej ilości mięsa, ale także „depopulacji” milionów zwierząt, jak beznamiętnie powiedział prezes Tyson. Jeśli nie wiesz, co to oznacza, podpowiem ci: to kolejny eufemizm.

Ostrzeżenie Tysona pojawia się świeżo po serii zniechęcających wiadomości podkreślających kruchość amerykańskiego systemu żywnościowego.

Podobnie jak nasz system opieki zdrowotnej, nasz system żywnościowy przedkłada zysk nad dostawę i skuteczność. Rolnicy wyrzucili miliony funtów wysokiej jakości jadalnej żywności, ponieważ nie mają możliwości dostarczenia jej ludziom, którzy jej potrzebują, podczas gdy około 37 milionów Amerykanów boryka się z brakiem bezpieczeństwa żywnościowego.

Widzieliśmy, jak Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych pozwolił milionom funtów żywności zg nić pomimo rosnącego zapotrzebowania na banki żywności. Widzimy teraz setki tysięcy świń zabijanych każdego dnia tylko po to, by ich tusze trafiły na wysypiska śmieci lub do zakładów utylizacyjnych (które przekształcają odpady tkanki zwierzęcej w materiały użytkowe), a nie na półki sklepów spożywczych i talerze obiadowe.

W Belgii sytuacja jest tak zła, że rząd poprosił Belgów o jedzenie frytek co najmniej dwa razy w tygodniu, aby uniknąć wyrzucenia ponad 750 000 ton ziemniaków.

https://www.youtube.com/watch?v=xkxsgG8nbZo

Wydarzenia te podkreślają często pomijany element układanki zmian klimatycznych: marnotrawstwo żywności. Szacuje się, że w Stanach Zjednoczonych marnuje się od 30 do 40 procent żywności. Amerykanie wyrzucają około 80 miliardów funtów żywności rocznie, czyli około 219 funtów odpadów na osobę. W przeliczeniu na dolary, marnotrawstwo żywności wynosi około 161 miliardów dolarów rocznie. Pod względem globalnej emisji gazów cieplarnianych marnotrawstwo żywności stanowi około 7% tej kwoty. To karygodne.

Marnotrawstwo występuje na wielu poziomach systemu żywnościowego; w tragicznych czasach, takich jak pandemia, będzie ono dominować na każdym poziomie, od gospodarstw rolnych, przez rzeźnie, sklepy spożywcze, aż po twój talerz.

Lepszy system żywnościowy

Jak możemy uniknąć tych problemów w przyszłości? To skomplikowane. Ale sedno jest dość proste: myśl globalnie, działaj lokalnie. I kładź nacisk na odporność.

Jak wyglądałby lokalny i odporny system żywnościowy? Wracając do burrito z kurczakiem, wszystkie te składniki (tortilla, kurczak, ryż itp.) byłyby produkowane, przetwarzane, dystrybuowane i spożywane tak lokalnie, jak to tylko możliwe. Cały system wyglądałby bardziej jak odporna pajęczyna niż krucha wieża Jenga, która może rozpaść się pod wpływem podmuchu wiatru lub delikatnego stuknięcia lub wstrząśnięcia. System byłby elastyczny i zdecentralizowany, zdolny do wytrzymania wstrząsów lub zakłóceń przy jednoczesnym zachowaniu swojej podstawowej integralności i struktury.

Taki wyidealizowany system żywnościowy mógłby złagodzić przyszłe kryzysy (wynikające z pandemii i innych czynników stresogennych), ale co ważniejsze, mógłby bezpiecznie i zdrowo wyżywić więcej ludzi. Czy nie tego wszyscy chcemy?

No Comments
Comments to: Tyson Foods płacze jak wilk

    Cotygodniowy biuletyn informacyjny

    > Bądź częścią rozwiązania

    Dołącz do naszej społeczności +220 tys. czytelników Conscience

    Najnowsze wiadomości | Innowacje | ESG
    Recenzje marek | Kariera

    Sustainable Review is copyright material. All rights reserved.

    Tygodnik z ekskluzywną zawartością

    > Bądź częścią rozwiązania

    Dołącz do naszej społeczności +220 tys. świadomych czytelników