Ustawa o czystej wodzie (CWA) jest atakowana od dziesięcioleci. Niezaskakujący winowajca: wielokrotne próby zapewnienia sobie przez wielki przemysł darmowej przepustki do zanieczyszczania środowiska. W czwartek, 23 kwietnia, Sąd Najwyższy wydał doniosły werdykt w sprawie County of Maui przeciwko Hawai’i Wildlife Fund, w którym ważyły się losy ustawy o czystej wodzie.
Decyzja ta stanowi precedens o kluczowym znaczeniu dla utrzymania silnej i skutecznej ustawy o czystej wodzie. Nakłada ona odpowiedzialność na zanieczyszczających. Czy można bezpiecznie nazwać to zwycięstwem?
Utrzymanie czystości wody od 1972 roku
Ustawa o czystej wodzie jest powszechnie uważana za jedną z najskuteczniejszych ustaw środowiskowych w kraju. Od czasu jej utworzenia w 1972 r., CWA oparła się niezliczonym próbom osłabienia jej przepisów. Ale co tak naprawdę robi?
Rząd federalny uchwalił CWA w celu ochrony amerykańskich wód przed zanieczyszczeniem, zapewniając, że pozostaną one „zdatne do połowu ryb i pływania”. Funkcjonalnie wymaga to od przemysłu (takiego jak rolnictwo, produkcja i firmy naftowe) uzyskania pozwolenia uzasadniającego dodanie „wszelkich zanieczyszczeń do wód żeglownych z dowolnego źródła punktowego”.
Źródło punktowe odnosi się do początkowego źródła zanieczyszczenia. Wydaje się to całkiem proste, prawda? Pomyśl jeszcze raz.
Prawo jest podatne na zagrożenia. Jego język pozostaje niejasny, a zainteresowane strony manipulują interpretacjami, aby dostosować je do swoich potrzeb. Branże rozpoznają tę podatność, czyniąc CWA przedmiotem częstych ataków.
Sprawa dotycząca ustawy o czystej wodzie
Wróćmy do sprawy, o której mowa: Hrabstwo Maui przeciwko Hawai’i Wildlife Fund.
Chodzi o należącą do hrabstwa oczyszczalnię ścieków, która codziennie wypuszczała do wód gruntowych od trzech do pięciu milionów galonów oczyszczonych ścieków. Niestety, skutki wykraczały poza zanieczyszczenie wód gruntowych.
Ścieki przedostawały się do Oceanu Spokojnego, osadzając nadmiar fosforu i azotu, które zdewastowały rafę koralową Kahekili Beach Park, piękną naturalną rafę i popularne miejsce turystyczne.
Choć w zeszłym tygodniu Sąd Najwyższy przyznał to decydujące zwycięstwo ekologom, spór sądowy rozpoczął się w 1982 roku, kiedy to Hawaii Wildlife Fund i inne grupy ekologiczne po raz pierwszy pozwały hrabstwo Maui, aby posprzątało swój własny bałagan.
Problem Punch Bowl
Sprawa koncentruje się na przekonaniu hrabstwa Maui, że CWA obejmuje tylko bezpośrednie zrzuty zanieczyszczeń, a nie zanieczyszczenia, które przemieszczają się przez wody gruntowe. Ponieważ hrabstwo nie zrzucało ścieków bezpośrednio do oceanu, uważało wszelkie kary za całkowicie nieuzasadnione. Administracja Trumpa postanowiła sprzeciwić się 40-letniemu precedensowi EPA i stanęła po stronie hrabstwa Maui.
Sądy niższej instancji orzekły na korzyść grup ekologicznych, które pierwotnie wniosły pozew. Powodowie próbowali następnie współpracować z hrabstwem w celu znalezienia produktywnych alternatyw dla płacenia milionów dolarów kar prawnych. Lokalni ekolodzy zasugerowali hrabstwu rozwiązanie problemu poprzez wykorzystanie oczyszczonych ścieków do nawadniania, zamiast odprowadzania ich do wód gruntowych. Hrabstwo zdecydowało się jednak nie iść na ugodę i skierowało sprawę do Sądu Najwyższego.
W typowy dla prawa sposób, decyzja koncentrowała się wokół interpretacji pojedynczego słowa „z” w następującej frazie dotyczącej mandatu ustawy o czystej wodzie: „wszelkie zanieczyszczenia wód żeglownych z dowolnego źródła punktowego”.
Argument prawny
Hrabstwo Maui argumentowało, że zanieczyszczenie pochodziło „z” wód gruntowych, a nie bezpośrednio „z” oczyszczalni ścieków. Ich prawnik podzielił się pamiętną, jeśli nie błędną, metaforą:
„Jeśli przeleję whisky z butelki do kolby, a następnie przyniosę kolbę na imprezę w innym miejscu i wleję whisky do miski z ponczem, nikt nie powie, że dodałem whisky do ponczu z butelki”.
Hrabstwo twierdziło, że zgodnie z logiką whisky pochodzi z kolby, z miejsca, z którego została właśnie nalana, aby uzasadnić argument, że nie są odpowiedzialni za zanieczyszczenia, które dostały się do oceanu z wód gruntowych. W końcu dlaczego mieliby ponosić winę za tony ścieków wypłukiwanych do ziemi i magicznie przedostających się do oceanu? To całkowity zbieg okoliczności! (patrz: sarkazm).
David Henkin, prawnik powodów, odpowiedział ostatecznym spaleniem, mówiąc: „Kongres próbował zakazać whisky w ponczu”. Odniósł się do motywacji stworzenia CWA: aby utrzymać wody naszego kraju wiecznie czyste i bez whisky. Argumentował, że kiedy posmakujesz whisky w ponczu, będziesz winić oryginalne źródło, butelkę. Sąd Najwyższy zdawał się z tym zgadzać. Więc następnym razem, gdy wybierzesz się na nocnego drinka, upewnij się, że masz pozwolenie.
Wezwanie do działania
CWA nie wyszedł jeszcze z lasu.
Niemniej jednak zeszłotygodniowa decyzja jest wielkim zwycięstwem dla wód w całym kraju, nie tylko na Hawajach. Decyzja ta stanowi precedens w zakresie regulacji pośrednich źródeł zanieczyszczeń. Wcześniejsze decyzje będą musiały zostać ponownie ocenione, podobnie jak orzeczenia sądu apelacyjnego z 2018 r., które orzekły, że nie wymagają zezwoleń na składowanie popiołu węglowego. Grupy takie jak Hawaii Wildlife Fund stanowią doskonały przykład tego, co może się stać, gdy walczysz z niesprawiedliwością środowiskową.
Mamy przywilej żyć w kraju z systemem sprawiedliwości, który umożliwia grupie środowiskowej unieważnienie rządowej oczyszczalni ścieków. Za kulisami grupy takie jak Earthjustice codziennie walczą o reprezentowanie naszych interesów i ochronę planety.
Musimy nadal edukować się w zakresie niuansów przepisów środowiskowych, które istnieją, aby nas chronić. Kiedy są one zagrożone, możemy świadomie wykorzystać nasze głosy, aby walczyć o nasze prawo do picia czystej wody!
Więcej informacji na temat innych przełomowych spraw środowiskowych przed Sądem Najwyższym znajdziesz tutaj.


No Comments